STOP ! TYLKO KASA SIĘ LICZY ! „Gynemed” ul. Emilii Sczanieckiej 6, 93-342 Łódź – c. d.

Dlaczego… ???

Odpowiedź: DLA KASY !!!

 X oznaczyłem najbardziej znamienny fragment poniższej wypowiedzi

  • Re: Prof. Malinowski raz jeszcze IP: *.bumc.bu.edu

    Gość: majka 16.12.03, 21:16 zarchiwizowany
    Dziewczyny pozwole sie wtracic. LIbra ma racje, bedac sceptycznie nastawiona do
    szczepien limfocytami. Bylam tym kiedys tez zainteresowana (jestem biologiem) i
    grzebalam w literaturze. W USA szczepienia limfocytami zostaly ZAKAZANE 10 lat
    temu przez FDA po stosowaniu ich przez ok 20 lat, jako nieskuteczne, a wrecz w
    niektorych wypadkach szkodliwe, az do uzyskania lepszej szczepionki, nad ktora
    naukowcy pracuja.
    Szczepionki maja byc SPECYFICZNE, a to czym sie szczepi (cale komorki) to
    bardzo niespecyficzna szczepionka i zupelnie niewiadomo jak zadziala. Nawet nie
    wiadomo jak organizm zareaguje na takie „szczepienia”. To nawet nie jest
    definicja szczepionki, tylko wstrzykiwanie jakis obcych bialek w nadziei, ze
    wytworza dobre miano przeciwcial u biorcy, ktore MOZE ochroni rozwijajacy sie
    zarodek, ktory tak nawiasem mowiac ma zupelnie inny „sklad” genetyczny. Wiele
    bialek nie jest wcale immunogennych, czyli nawet nie wytworzy przeciwcial. Mam
    doswiadczenie z krolikami, w ktorych robilam przeciwciala do „czystych”, w
    duzym stezeniu bialek z efektem najczesciej niezbyt dobrym.Obecnie problemy immunologiczne w rozrodzie zalatwia sie albo poprzez podawanie
    aspiryny, niskoczasteczkowej heparyny, zeby zapobiegac powstawaniu
    mikrozakrzepow, spowodowanych aglutynacja, w kapilarach krwionosmych, albo
    „oslabianiem” systemu odpornosciowego poprzez podawanie sterydow.
    To tak jak podawanie lekow immunosupresyjnych pacjentom po przeszczepach
    organow, tylko wtedy trzeba kuracje stosowac w wiekszych dawkach i przez cale
    zycie.
    XTen prof Malinowki to moim zdaniem monopolista, ktory zeruje na pacjentach i
    nie ma to nic wspolnego ze wspolczesna medycyna. Chcialabym zobaczyc jakies
    statystyczne opracowanie jego metod. Wybaczcie ale to zakrawa na „witch craft”
    skoro sam pisze, ze metoda jest „niesprawdzona, niespojna, trudna do
    wyjasnienia”. Oczywiscie bo od 10 lat nikt nie znalazl szczepionki ochronnej, a
    szczepienia limfocytami, na calym swiecie zostaly zarzucone. Wzialby sie
    porzadnie za douczanie i studiowanie literatury, niz wyciaganie pieniedzy od
    pacjentek, ktore powierzaja mu swoje zdrowie i przyszlosc,
    Strasznie to irytujace.X

STOP ! TYLKO KASA SIĘ LICZY ! „Gynemed” ul. Emilii Sczanieckiej 6, 93-342 Łódź – c. d.

Dlaczego… ???

Odpowiedź: DLA KASY !!!

 Ten pierwszy post został napisany przez mężczyznę.

Re: Gynemed – prof Malinowski w Lodzi ????

Autor: Gość: dadies IP: 213.158.195.* 24.09.02, 13:26
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany

Ten wątek został zamknięty i nie można dodawać postów.
Sprawdź, czy dyskusja trwa w innych wątkach.

Niestety mamy mieszane uczucia co do prof. Malinowskiego. Być może jest
profesjonalistą i dobry w tym co robi, ale argumentacja jego przekonań budzi
wiele wątpliwości. Mamy za sobą wiele badań z mojej jak i żony strony, a on na
te wyniki badań spojrzał jednym okiem, tak jak przegląda się ilustrowane
czasopismo i powiedział cytuję „Skoro nie może Pani zajść w ciążę to ma Pani
endometriozę”. Jako argument podał wynik HSG w którym lekarz napisał „małe
zrosty otrzewnowe”. Natomiast my dowiedzieliśmy się po wielu konsultacjach, że
patrząc na zdjęcie HSG, niemożliwe jest rozpoznanie endometriozy. Muszę
zaznaczyć, że moja żona nie ma żadnych objawów endometriozy. Być może należy do
1% kobiet, które nie mają objawów endometriozy. Skoro wg Malinowskiego 80%
niepłodności to endometrioza, to chociaż mógł podać inne rozpoznanie, a nie z
HSG. W tym momencie skompromitował się w „naszych oczach”. Być może jest
wielkim specjalistą, ale brak mu taktu i profesjonalnego podejścia do sprawy.
Niestety nam objawił się jako kolejny biznesmen, który tylko myśli o kasie. Na
koniec dodał, że laparoskopię lepiej robić tylko w Łodzi i pod jego okiem, bo
tylko CZMP ma odpowiedni sprzęt, a to nieprawda. Wydaje mi się, że kasa
przyćmiła mu co jest ważne, jakie jest podejście do tej sprawy przez pary
pragnące posiadać potomstwo. Ponieważ nie jesteśmy z Łodzi to chcieliśmy
interpretacji wyniku przez telefon. Były z tym olbrzymie problemy i wielka
łaska. Na koniec rozmowy doszliśmy do wniosku, że chce abyśmy przyjechali i
wydali kolejne 150 zł za 5 minut rozmowy z nim. Tak się nie postępuje. Przykre,
ale prawdziwe. Ja i moja żona nie twierdzimy, że nie ma endometriozy, ale
sposób zachowania oraz dozowanie po trochu badań immunologicznych, zamiast
wykonać wszystkie i dokonać interpretacji wyników, chce dozować po trochu i
inkasować „kaskę” za wizyty. Zdaje się nie rozumieć jak bolesne są
doświadczenia par walczących o dzieci przez całe lata i często niekompetencja
lekarzy. Sorry za tak długą wypowiedź, ale nazbierało się tego sporo. Z żalem
doświadczeni w bojach.

 

Poronienie

założyciel: grochalcia

Przeżyam GYNEMED Łódź

Autor: beata1976 22.09.05, 11:38
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany

Ten wątek został zamknięty i nie można dodawać postów.
Sprawdź, czy dyskusja trwa w innych wątkach.

Chciałabym się podzielić z wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi GYNEMED-u w
Łodzi.
Z opowiadań i z tego co wyczytałam na forum, a także z szumnej
nazwy „przychodnia ginekologiczno – położnicza” spodziewałam się tam zastać
ośrodek przygotowany do przyjęcia kobiet z problemami niepłodności.
Spodziewałam się ciepłej atmosfery, kilku lekarzy, może nawet dodatkowo
psychologa – ponieważ uważam że jest niezbędny w takich sytuacjach. Skoro
przyjeżdżają kobiety z całej Polski (podobno) to może również jakiś kiosk z
kanapką i herbatą.
Okazało się że jest to po prostu przerobione mieszkanko w bloku w którym
niepodzielnie króluje A. Malinowski. Jest to po prostu jego prywatny gabinet
lekarski a nie żadna przychodnia.
Pierwsze spostrzeżenie – kilkanaście kobiet czekających grzecznie na
krzesełkach – bo „nie, nie zapisujemy na konkretną godzinę, proszę przyjechać
i poczekać”. No i efekt był taki, że po spędzeniu trzech godzin w samochodzie
musiałam jeszcze czekać ponad 1,5 h na krzesełku. No ale to nic, pomyślałam,
takiej wizyty nie da się załatwić w 10 min, to poczekam. O ironio, przyjął w
ciągu tej półtorej godziny 8 !! pacjentek – to ile wychodzi na jedną – łatwo
policzyć.

No nic, weszłam. Miałam przy sobie badania: morfologia i OB, transaminazy
ASPAT i ALAT, p.ciała antykardiolipinowe IGG i IGM, Różyczka IGG, toxo IGG,
hormony: PRL, LH, FSH, E2, progesteron, oprócz tego jeszcze glukozę bez
obciążenia. Miałam, ponieważ panie przez telefon powiedziała żebym wzięła
badania, które już robiłam, bo na pewno się przydadzą. (!? komu?!)
Dodatkowo zabrałam USG stwierdzające obumarłą ciążę i wynik histopatologii po
zabiegu oraz USG stwierdzające prawidłową budowę macicy. Nawet na te badania
nie spojrzał tylko powiedział, że to nie było potrzebne bo on i tak zaleca
inne – bardziej specjalistyczne. Na moje pytanie po co mam jeszcze raz robić
p.ciała antykardiolipinowe, skoro wyniki mam dobre (-) usłyszałam – że „to
nie te badania, trzeba zrobić inne”. No OK., inne. Ale po jaką cholerę
zalecił mi jeszcze raz morfologie, skoro na wyniki nawet nie zerknął, a mam
wzorcowe. Zapytałam też, czy mogę zrobić te badania w CZMP powiedział, że
nie, bo tylko on je robi, a na pytanie gdzie w W-wie: „warszawa robi u mnie”.
Dobrze, że istnieje ten Malinowski, bo bez „jego” badań całe CZMP by nie mało
racji bytu. Biedaków nie stać na dobrze wyposażone laboratorium to chociaż
Malinowski ich wesprze.
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie zrobił kompletnie żadnego
wywiadu , nie zapytał czy miałam jakieś operacje ginekologiczne (miałam), jak
wyglądają cykle i miesiączki, czy palę, jaką mam pracę, czy ciąża (ta
ukończona) przebiegała prawidłowo, czy nie. Nic go nie interesowało.
Dodatkowo nie zbadał mnie ginekologicznie – a do tej pory nie spotkałam się z
takim ginekologiem, choć mam ich kilku za sobą. W pośpiechu tylko zapisał
badania jakie mam zrobić i już otwierał mi drzwi, mimo, że wypytywałam go
jeszcze o sprawy, które mnie nurtowały, a nie mogłam nigdzie znaleźć
odpowiedzi. Aha. Po pospiesznym zapisaniu badań a jeszcze przed pospiesznym
otwarciem drzwi skasował 200 zł. W sumie wizyta trwała ok. 10 min. – chyba
moja najkrótsza wizyta u gina i zarazem najdroższa.
W „recepcji” spytałam o koszt tych badań – razem ok. 1500: Ocena przeciwciał
przeciw antygenom łożyska APA – 160; p.ciała antykardiolipinowe – 200 (miałam
wyniki przy sobie!); Test CBA – 400; Mutacja Leiden – 250, mutacja genu dla
protrombiny – 250, antykoagulant tocznia – 250. Nie musze dodawać, że na
zapytanie go o wyjaśnienie celu tych badań usłyszałam, że są konieczne.
Z tym, że dowiedziałam się (nie tam), że pewne badania robi się dopiero po
stwierdzeniu w wywiadzie w rodzinie pacjentki chorób zakrzepowych, zawałów,
zatorów. W mojej rodzinie co prawda takich przypadków nie było, no ale on i
tak o tym nie wiedział, bo nie zapytał.

Wczoraj byłam za bardzo zmęczona, żeby to wszystko przemyśleć, ale dzisiaj
mnie szlag trafia. Nie wątpię w jego wiedzę, ale nieodparte wrażenie, że
liczy się tylko kasa skutecznie mnie odrzuciło od tego człowieka i tego
miejsca. Poza tym jako ginekolog powinien być chyba trochę bardziej uprzejmy
i ciepły.
To wszystko co napisałam to nie po to, żeby oceniać, po prostu przeszłam taką
wizytę i chciałam się z wami podzielić.

 

zamknij

Dzięki Tobie Forum może być lepsze – klikaj w tę ikonę: przy wpisach łamiących regulamin.

Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jak diagnozy.

Re: Profesor Malinowski – Gynemed Łódź

Autor: Gość: sey IP: *.toya.net.pl 22.08.07, 23:08
Powiem jedno nie spotkałem się nigdzie z gorszym traktowaniem
pacjentów. Metoda profesora jest wątpliwa – nie sądzę aby miała
jakikilwiek wpływ na zajście w ciąże. Cały biznes skierowany jest na
wyciągnięcie od ludzi jak najwięcej pieniędzy. Pomimo iz wiedzą że
zastrzyk z limfocytów nie skutkują po pierwszych szczepionkach każą
dodatkowo robić badania (na wynik czekasię 4 tygodnie) w tym czasie
kończą się przepisane wcześniej leki i aby móc dalej kontynuowac
(podejrzaną kurację) trzeba iść na wizytę (250 zł) aby się dowiedzić
że trzeba wykupić kolejne lekiza 50 zł. To co robą z ludźmi w
tej „klinice” to skandal i oszustwo dziwię się że nie zajełą się
nimi prokuratura o urzędzie skarbowymm nie spominając (wszystko
idzie na lewo bez rachunków. Zastanówcie się zanim tam pojedziecie.

STOP ! TERAZ SZARLATAN prof. Henryk Tchórzewski współpracuje z „Gynemed” ul. Emilii Sczanieckiej 6, 93-342 Łódź – c. d.

 Dlaczego… ???

 Prof. Henryk Tchórzewski współpracuje z „Gynemed” ?

Odpowiedź jest dość prosta. 

Kiedy moja żona była leczona przez prof. Henryka Tchórzewskiego,”GAMETA” kierowana przez prof. Jerzego Radwana, mieściła się w Łodzi, ul. Sczanieckiej 4, gdzie obecnie swoją siedzibę ma : APC Analizy Medyczne Małgorzata Banasik i aktualnie w APC przyjmuje prof. Henryk Tchórzewski. Wcześniej jednak prof. Jerzy Radwan  swoją klinikę ze Sczanieckiej 4 przeniósł do nowo wybudowanej i tak powstał Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Centrum Leczenia Niepłodności „GAMETA”, ul. Leszczyńskiej 20 93-347 Łódź.  Oczywiście w tym okresie to tam przyjmował również prof. Henryk Tchórzewski. Gdy prof. Jerzy Radwan pobudował KLINIKĘ LECZENIA NIEPŁODNOŚCI GAMETA SZPITAL – ŁÓDŹ, ul. Rudzka 34/36 90-030 Rzgów i obecnie w Jego Klinice nie jest zatrudniony prof. Henryk Tchórzewski, wrócił więc na stare śmieci, czyli na ul. Sczaniecką 4 i aktualnie przyjmuje w APC, a po sąsiedzku jest „Gynemed” ul. Sczanieckiej 6.

TAK WIĘC INTERES DALEJ ŚWIETNIE SIĘ KRĘCI …


 

[22.03.2011] 19:38
[zgłoś do usunięcia]
koliberek123
Ivettko, zmieniły się nam nieco plany podróży do Łodzi, byliśmy dzisiaj i mam dla Ciebie troszkę informacji.Laboratorium APC pacuje od codziennie 14-20, ale krew można oddać do 18.30 Aktualny cennik, którego nie znajdziejsz na ich stronie:
- ANA 70zł, – ASA 150zł, – ACA 150zł, – ATA 130zł, – AOA 130zł, – APA 100zł, – APL 160zł, – LCT 130zł, – test CBA 330zł, – NK 320zł.
Na wyniki czeka się do 21 dni i jest to jedyne laboratorium w Łodzi, gdzie można wykonać cały ten komplet badań. W pozostałych wykonują tylko część bądź też zlecają do APC. Nie wykonują oceny antygentów obojga partnerów. W miłej atmosferze zostawiliśmy niespełna 1.700 zł. Badania te można wykonać również w Warszawie, Krakowie i Poznaniu.Zgodność tkankową MHC-HLA I i II klasymożna wykonać w WSS im. Kopernika, na Pabianickiej 62, tel. 42 6895280. Niestety nie znam szczegółów, jutro mamy się kontaktować.Badania genetyczne – kariotyp obojga partnerów, na NFZ !!!!! można wykonać w SPZOP USK, na Sterlinga 5 (1/3), tel. 42 6332742. Potrzebne jest skierowanie dla obojga partnerów od lekarza rodzinnegolub ginekologa ( państwowego !!!), RMUA i dowody osobist. Dzisiaj udało się nam zapisać na 11 kwietnia. Jeśli nie ma się skierowania centa 2 x 370zł, wizyta 80zł.Profesor Tchórzewski, przyjmuje w APC, jest immunologiem i nie ma specjalizacji z ginekologii. Prowadzi ogólne konsultacje, zleca badania, ocenia wyniki, na szczególowe badania kieruje do specjalistów, m.in. prof. Malinowskiego. Koszt wizyty 150zł., leczenie: farmakologiczne, wlewy dożylne i standardowe szczepienia. Przy problemach z bezpłodnością zaleca konsultacje ze swoim ginekologiem. Dzisiaj udało się nam zapisać na konsultacje na 10 maja.Profesor Malinowski, przyjmuje dalej w Gynemed, aktualny telefon 42 6459275, w godzinach 14-20. Koszt wizyty 300zł, dzisiaj udało się nam umówić na wizytę na 21 kwietnia. Dalej nie honoruje innych wyników, jak tylko te które sam zleci w swojej klinice – są tylko podwykonawcą i zlecają do APC, stąd wyższa cena. My mamy nadzieję, że jednak dokona interpretacji naszych badań. Szczepionka, którą stosuje profesor, to jak twierdzą w Gynemed nie jest tą samą, którą stosują w APC – ile jest w tym prawdy?Nasze nastawienie na naturalne poczęcie z drugim dzieckiem też zmuszeni byliśmy dzisiaj zaktualizować. Wizyta u ginekologa po przeprowadzonej w ubiegłym tygodniu laparoskopii zmieniła mocno nasze plany. Okazało się, że mam niedrożny jeden jajowód, co do drugiego lekarznie potrafił postawić 100% diagnozy, do tego mocniej niż przypuszczaliśmy zaawansowana endometrioza. Pojawiły się też problemy z jakością nasienia męża. A na domiar tego mało zadawalające wyniki FSA i AMH. Reasumując czeka nas trzecie podejście do ivf, zostało mało czasu dla mnie i zebranie pieniążków.W tym mało optymistycznym nastroju kończę i pozdrawiam bardzo serdecznie. Jeśli będziesz miała pytania, służę pomocą.

 

Autor: wioletta8382 19.12.12, 13:46
witam wszystkich opowiem o moim spotkaniu..150 zł za wizyte to malo-oczywsicie biorac tylko pod uwage ze drugi immunolog malinowski bierze 350..nie wnikam w kompetencje tego profesora..byc moze i pomaga ale pewnie bardziej psychicznie-ze to cos da..wiec tak schemat jest taki..na 1ej wizycie zapiska serii badań jak to on powiedzial „tu i teraz” badania meza np na hiv itd..moje rowniez te aale i przeciwciała..dziwne to troche bo z gory jest juz zakladane ze moje przeciwciala wyjda zle i na pewno beda szczepienia stad tez potrzebne badania meza zeby mi czegos nie rpzekazał np zoltaczki czy hiv…chyba powinno byc inaczej napierw moje badania jesli zle to dopiero meza i dopiero szczepienia(koszt tych badan meza 370zl)..uslyszlam rowniez,ze w moim przypadku to ze lepiej ze zachodze w ciaze bo jest 85 procent ze te szczepienia pomoga-noo pwenie ze lepiej bo wie ze zachodze..moja historia siega 6 lat..3 in vitro i w koncu po daniu sobie spokoju 2 naturalne ciaze-koncace sie poronieniem..wkleje tresc artykułu dot immunologii…..Czynniki alloimmunologiczneKobietom, które doświadczyły kilku, tzn. 4 i więcej następujących po sobie poronień o niewyjaśnionej etiologii można zaproponować wykonywanie następujących badań:test limfocytotoksyczny
ocena odsetkowej zawartości subpopulacji limfocytów, w tym komórek NK
ocena antygenów HLA klasy I i II u obojga partnerów,
a w przypadku ich nieprawidłowych wyników rozważyć immunoterapię. Należy jednak przedstawić pacjentce aktualne trendy, które nie potwierdzają skuteczności tego rodzaju leczenia. Przegląd 18 randomizowanych badań z grupą kontrolną wykazał, że stosowanie różnych form immunoterapii włącznie z immunizacją limfocytami dawcy lub partnera i dożylnym stosowaniem immunoglobulin u kobiet z niewyjaśnionymi nawracającymi poronieniami nie zapobiega w sposób istotny kolejnym poronieniom. Co więcej pojawiają się głosy, że immunoterapia nie powinna być dłużej oferowana kobietom z niewyjaśnionymi poronieniami nawracającymi, a rutynowe testy dla HLA i przeciwciał przeciwojcowskich powinny być zarzucone. oo tym,ze w usa maja zakaz stosowania tej metody powiedzial mi kilka lat temu profesor kula-jedyny lekarz aa nie biznesmen-aa cala ta immunologia to bajka

… JAK W BAJCE !

 

POWSTRZYMAĆ „Gynemed” ul. Emilii Sczanieckiej 6, 93-342 Łódź – c. d.

Dlaczego… ???


http://www.szukajacboga.pl/wywiad-z-bogiem/

skoro :

„Życie ludzkie jest bezcenne, ponieważ jest darem Boga, którego miłość nie ma granic. A kiedy Bóg daje życie, daje je na zawsze.”

Jan Paweł II

Ten wątek został zamknięty i nie można dodawać postów.
Sprawdź, czy dyskusja trwa w innych wątkach.

Mi lekarze ostatnio tłumaczyli, że pomaga raczej zestaw leków acard+clexan+encorton, a nie same szczepienia. Te leki są wystarczające i od nich samych trzeba zacząć. Jak się nie uda dopiero wtedy próbować podchodzić do szczepień. Jakby nie było jest to duża ingerencja w organizm, a te szczepienia na całym świecie są zakazane, tylko nie w Polsce.

„Nadzieja pomaga iść naprzód; wytrwałość – stać, a odwaga – wracać” – Wł. Grzeszczyk

Oto link do powyższego tekstu :


http://forum.gazeta.pl/forum/w,11916,115469684,115469684,szczepienia_limfocytami_komu_pomogly_.html

POWSTRZYMAĆ „Gynemed” ul. Emilii Sczanieckiej 6, 93-342 Łódź

Dlaczego… ???

nikt nie chce powstrzymać tego typu leczenia. Jest ono bardzo niebezpieczne, o czym świadczy poniższy post. Obecnie prof. Andrzej Malinowski serwuje taką terapię w swojej klinice

Przychodnia

Emilii Sczanieckiej 6, 93-342 Łódź

42 645 11 89‎

Skoro tak uważa WHO… :


http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatowa_Organizacja_Zdrowia

( w poniższym tekście oznaczyłem znakiem X )

… to najwyższy czas, aby położyć temu kres !

Ai
 Tytuł:
Post: pt paź 07, 2011 9:14 am
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr wrz 15, 2010 4:14 am
Posty: 180

Maga Wyniki masz dobre. Wyglada na to ze wcale nie musisz pchac sie w te wlewy. Pamietam ze pisalas ze masz pozytywne APA. Moze u Ciebie tu bylo zle dobrane leczenie. Chociaz APA moga tez aktywowac NK i wtedy wraz z leczeniem heparyna mozna zastosowac takze IVIg.
IVIg przyjmujesz w zaleznosci od tego na co masz zalecony. Jesli tylko na NK to wystarcza 2 wlewy, jeden przed transferem i drugi zaraz po pozytywnej becie. Jesli bierzesz na NK i zgodnosc HLA to nalezy przyjmowac co 4 tygodnie do konca 2 trymestru. W niektorych osrodkach lekarze zalecja nawet dluzej bo az do 32-34 tc. Oczywisce dzialanie IVIGu jest bardzo szerokie, ale jesli nie ma aktywowanych NK to wlewow nie potrzeba.
W przypadku zgodnosci tkankowej czy wysokiej aktywnosci NK lub jednego i drugiego, wszedzie na swiecie najczesciej stosuje sie wlasnie IVIg lub coaraz czesiej juz Intralipid. X W USA i wielu krajach szczepienia limfocytami sa zakazane przez WHO. X W Polsce jednak i w niektorych krajach Europy czy Azji sa stosowane i to chyba z dobrym skutkiem. Ja po lekturze Bociana, odnioslam wrecz wrazenie, ze Polscy lekarze zalecaja je wszystkim kobietom z problemem nawykowych poronien, moze dlatego ze sa tansze niz IVIg? Na Bocianie jest tyle samo negatywnych co i pozytywnych przypadkow po szczepieniach. Zreszta na pewno wiesz ;). Wiem, ze szczepien nie zaleca sie przy ANA dlatego zdziwilam sie ze lekarz zlecil Wam albo to albo to. Co do encortonu, to 10mg to dawka podstawowa, spokojnie moznaby ja zwiekszyc nawet do 20mg. Jak wysokie masz miano ANA? Moja historie znasz. Ja mam wysoka aktywnosc NK, ANA, niskie bialko S. Mi sie nie udalo po wlewach z intralipidu (chociaz moze przyczynilo sie do tego okropne przeziebienie, ktore mnie wtedy dopadlo), zdecydwalismy sie na IVIg + transfer mrozaczkow i udalo sie! Ale Ty masz bardzo dobre wyniki!! No i masz NK w normie. Moze zamiast brania od razu tak drogich wlewow sprobujcie wlasnie Intralipidu, wiekszej dawki encortonu i heparyny. Coraz czesciej stosuje sie Intralipid wlasnie zamiast IVIGu. Cena jest zdecydowanie nizsza. Zycze Ci aby sie udalo :ok:Planujesz juz mniej wiecej kiedy sprobowac? Ajsi :ok: moniafarm u nas z plemnikami tez niewesolo ;). Bedzie dobrze :)
_________________
Obrazek

 

Na górę

DEDYKACJA dla ~psota vel~zniesmaczona vel ~babeczka i wszystkich, którzy uważają, że ten blog jest blogiem WARIATA – Elitarni łowcy skór LXI – wyjątkowo post przeniesiony z blogu „Elitarni łowcy skór”

Opowieść przeniesiona z :

www.poronienie.pl

Ma pani do mnie żal?

W sierpniu tego roku zaczęłam się domyślać, że jestem w ciąży.Test potwierdził moje podejrzenia więc pozostała jedynie wizyta u ginekologa. Poniewż mój lekarz przyjmuje tylko raz w tygodniu (tylko w czwartek), postanowiłam się do niego dostać na dzień 14.08.2008. Niestety, lekarz nie przyjmował tego dnia. Pojechałam więc z rodziną na wymarzone wczasy i po powrocie ponowiłam próbę dostania się do lekarza. Położna usiłowała mnie zbyć tłumacząc, że to się tak nie da, że na wizytę muszę poczekać 2-3 tyg. Zapytałam wówczas opryskliwej Pani, czy może mam poczekać do porodu by dostać się do mojego ginekologa. Kobieta zmieniła natychmiast ton i zapisała mnie niemal natychmiast. Dostałam się do ginekologa dnia 11.09.2008. Lekarz w pełni potwierdził moje podejrzenia. Cała rodzina cieszyła się razem ze mną, a najbardziej swoją radość okazywał mój 4-letni synek Kacperek. Kolejne wizyty miały miejsce dokladnie co 3tyg. Około 10tyg. ciąży złapało mnie przeziębienie, poszłam więc do lekarza ogólnego. Bardzo źle się czułam, katar uniemożliwiał mi oddychanie, a w trakcie oddychania miałam wrażenie, że wyrwie mi płuca. Pani doktor stwierdziła, że to zwykłe przeziębienie i nie może dać mi na to antybiotyków ponieważ jestem w ciąży. Pozwoliła używać otrywinu by ułatwić sobie oddychanie i skierowała do apteki bym zapytała o coś na przeziębienie dla ciężarnych. Tak zrobiłam, jak doradziła lekarka. Magisterka w aptece dała mi jedynie oscylococcinum i syrop bodaj ziołowy. Niestety niewiele to dało, dalej się męczyłam. Na kolejnej wizycie wspomniałam o tym ginekologowi, na co usłyszałam, że samo przejdzie. Uznałam,że skoro lekarz tak mówi, to widać tak musi być.

Następną sprawą, która mnie zaskoczyła, to fakt, że ginekolog przez 12 tyg. trwania mojej ciąży zlecił mi jedynie raz badania (krew, mocz i wassermana). W pierwszej ciąży miałam zlecane badania miesiąc w miesiąc.

23.10.2008 będąc na wizycie u ginekologa nadmieniłam ginekologowi, że wydzielają mi się z dróg rodnych upławy o konsystencji jakby budyniu i niestety niosą ze sobą bardzo nieprzjemną woń. Na co lekarz bez badania przepisał mi globulki, które później stosowałam wedle zaleceń lakarza. Dolegliwości częściowo ustąpiły (w sensie, że minęła charakterystyczna woń dla tych dolegliwości). Kolejna wizyta miała miejsce 13.11.2008 i z USG wychodziło, że wszystko jest w porządku, co mnie szalenie cieszyło, jako przyszłą mamusię.

29.11.2008 okloło godz 13.00 zaczęłam odczuwać ból, jakby lewego jajnika. Pomyślałam wówczas, że może mam jakieś zapalenie, a że była to sobota, to mój lekarz nie przyjmuje. Miałam wyznaczoną wizytę na 4.12.2008 (stwierdziłam, że jakoś dam radę do dnia wizyty i lekarz mi coś przepisze). Do wieczora ból niestety się nasilał, więc koło godz 20.30 może 21.00 zadzwoniłam na prywatny telefon do swojego lekarza. Powiedziałam co się dzieje, zapytał czy krwawię, a ja zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie. Kazał mi natychmiast jechać do szpitala w Świętochłowicach (gdzie od niedawna sam pracował). Rodzice zapakowali mnie do samochodu i pędem pognali ze mną do szpitala. Na miejscu dość długo czekałam na lekarza, którą okazała się kobieta. Ból był już tak silny, że ledwo dałam radę wdrapać się na kozła.

Pani doktor była dla mnie bardzo opryskliwa, miała do mnie pretensje o to, że wyniki są tylko raz zrobione, że pierwsza wizyta u lekarza jest dopiero bodaj w 14 tyg.ciąży (bo tak wynikało z książeczki ciążowej, którą położna była uprzejma mi ją dopiero założyć bodaj na trzeciej wizycie u lekarza), że hemoglobinę mam niską, że jak to ja mam bóle porodowe i nie reaguję, że jestem bezmyślna (ja rodziłam i wiem jak wyglądają bóle porodowe i nie skojarzyłam tego jako bóli porodowych, bardziej odczuwałam to jako ból jajnika). Czepiała się rzeczy, których nie byłam winna, przecież ja nie znam się na wynikach, a skoro mój lekarz nie widział w nich nic niepokojącego, bo nie wspomniał, to co ja mogę zrobić. Wtedy się dowiedziałam leżąc na koźle, że mam pełne rozwarcie. Płakałam, doktórka nadal się na mnie wyżywała, a ja tylko błagałam by ratowała moje dziecko. Wtedy lakarka powiedziała mi bym nie liczyła na zbyt wiele, bo ona nic nie jest w stanie zrobic.Wybuchłam jeszcze większym płaczem, kazała mi nie wyć, bo dostanę gorączki i będzie jeszcze gorzej. Położyła mnie na sali, pielęgniarka podłączyła mi dwie kroplówki do obu rąk, podała relanium w pupę, a Pani doktor sobie poszła.

W tym szpitalu jedynie pielęgniarki były ludzkimi istotami, natomiast lekarze zachowywali się, jakby nie mieli serca. Nie ukrywam, że spodziewałam się, iż mój lekarz prowadzący się pofatyguje i przyjedzie do szpitala, ale się rozczarowałam. Leżałam w bezruchu na łóżku do rana wierząc, że poród się zatrzyma. Caluteńką noc przepłakałam i modliłam się, by akcja porodowa się zatrzymała. Rano 30.11.2008 koło godz 10.00 zjawiła się lekarka, która mnie przyjęła na oddział z zapytaniem, jak się czuję. Odparłam, że dobrze, ale czuję bóle parte. Powiedziała mi, że niestety ona już uczyniła, co w jej mocy i nic nie da się zrobić. Po jej wyjściu zadzwoniłam natychmiast do mojego lekarza z zapytaniem, czy przy pełnym rozwarciu są w stanie coś zrobić??? Usłyszałam chłodny głos lekarza w słuchawce, cytuję: eeee… nic się nie da zrobić, pójdzie szybko, nie będzie bolało, pół godziny i będzie po wszystkim> po czym się rozłączył i usłyszałam w słuchawce jedynie głuchą ciszę. Byłam przerażona tym, co powiedział i nieważne było dla mnie, czy będzie bolało czy nie, tylkoże nikt już nie uratuje mojej Kuszyny. Kiedy zjechała się moja rodzina wraz z moim mężem przez łzy wydukałam jedynie, że to koniec, że nic się nie da zrobić.

Koło południa przyszły po mnie siostry położne, z informacją, że chcą mnie zabrać na porodówkę. Zaczęłam wyć z rozpaczy, siostry stwierdziły, że na siłę nie mogą mnie zabrać, ale nie uniknę tego. Spojrzałam na męża i z ogromnym bólem dwóch serc, oboje z mężem kiwnęliśmy glowami wyrażając zgodę.W drodze na porodówkę oznajmiłam, że chcę pochować moje dzicko, na co przemiłe położne odpowiedziały, że dobrze iż napomniałam o tym, bo procedury są zupełnie inne niż kiedy matka nie zgłasza chęci pochówku dziecka.

Przyszła lekarka, która mnie przyjmowała, wsadziła rękę między nogi i poszły wody płodowe.Wtedy już wiedziałam, że nie ma szans na cud. Mąż towarzyszył mi do chwili kiedy zaczęłam czuć, że zbliża się czas porodu.Wyszedł na korytarz, bo wiedział, że nie da rady tego wytrzymać. Zaczęło się…. Okazało się, że urodziłam chłopczyka. Prosiłam by mi pokazano moje maleństwo, odradzały mi położne tłumacząc, że to nie będzie miły widok. Uparłam się i pokazały mi mojego synka. Był bordowy, bo przecież skóra jeszcze nie była wykształcona, miał nóżki, rączki główkę i zamknięte oczęta – był piękny. Dziś żałuję jedynie, że w tym szoku nie wzięłam mojej Kruszyny na ręce. I zastanawiam się, czy moja Kruszynka żyła jeszcze, jak przyjechałam do szpitala, czy może śmierć nastąpiła po odpuszczeniu wód. Nigdy się już tego nie dowiem (bo nie zrobiono mi w szpitalu USG).

Po urodzeniu łożyska przyszedł czas na czyszczenie macicy. Przywiązano mi nogi i lekarka zaczęła ten bolesny zabieg. Z rozmów uczestniczących tam kobiet wynikało, że wziernik jest za krótki, ale mimo prób nie udało się im odnaleźć większego.Więc jak nietrudno się domyślić, moje męczarnie trochę trwały, bo pielęgniarki biegały po oddziałach w poszukiwaniu za wziernikiem, a lekarka czyniła swoją powinność. Kiedy już nie udało się sprowadzić dłuższego narzędzia, lekarka wsadziła mi wziernik z takim impetem (że omal nie wyszedł mi uszami, kolokwialnie mówiąc) a pielęgniarka położyła mi się na brzuchu i parła go w dół całą siłą ciężarem swojego ciała. Po czym w tym momencie lekarka kazała mi się rozluźnić.Wyłam z bólu i nigdy tego nie zapomnę. Nawt mój mąż stojąc na korytarzu słyszał jak skowyłam niczym kojot.Wię moim zdaniem nie zostało mi podane znieczulenie, skoro tak bolało (choć orynator utrzymuje, że z dokumentów wynika iż znieczulenie zostało podane).

Po wszystkim zostałam zwieziona spowrotem na oddział położniczy do sali gdzie uprzednio leżałam. Następnego dnia tj.01.12.2008 w poniedziałek zjawił się mój lekarz prowadzący na porannym obchodzie. Nie komentuję już tego, co powiedział, bo już mi ręce opadają. Na moją wyraźną prośbę ordynator wypisał mnie tego dnia do domu. Kiedy już się pozbierałam poszłam do pielęgniarek z zapytaniem, czy dostanę jakieś dokumenty względem odebrania zwłok mojego dzicka, a ta odesłała mnie do oddziałowej. Oddziałowa powiedziała mi, że moje dziecko poszło do formaliny, ale lepiej, żebym poszła do ordynatora. Tak też uczyniłam. Zapłakana, załamana zaczęłam z nim rozmawiać. Umiejętnie mnie skołowacił mówiąc, że jakby każdy tak chciał chować takie płody, to cmentarzy by brakło, że to niewykształcone jeszcze było, że to plastelinka, że lepiej będzie jak dam sobie spokój. I ja głupia w tym letargu przystałam na argumenty ordynatora.Wróciłam do domu z L4 szpitalnym na 14 dni, bo zdaniem ordynatora mnie się nie należy macierzyński.

Największa próba była jeszcze przede mną, w domu czekało na mnie dziecko któremu misiałam wytłumaczyć, co się stało. Pierwsze pytanie mojego Kacperka było mamusiu, czy wszystko w porządku i czy dzidzia jest zdrowa. Wyjaśniłam dziecku, co się stało, tak by 4-letnie dziecko zrozumiało i się nie przestarszyło. Było mi trudno mówić o tym, co się stało, bo sama wciąż w to jeszcze nie wierzyłam. Mój mąż nawt był zadowolony, że odwołałam słowa o pochówku, bo bał się z tym dramatem wiązać naszego Kacperka. Moja mama z kolei bała się, że jeśli zdecyduję się na pochówek a zaczną się schody, to popadnę w niełaski psychiczne, a już wtedy byłam wycieńczona psychicznie.

We wtorek trafiłam na stronę internetową poronienie.pl i tam dowiedziałam się, jakie mam prawa. Zadzwoniłam na podany numer i poinformowano mnie, co powinnam zrobić, jakie pisma sporządzić. Następnego dnia, tj w środę 03.12.2008, zebrałam wszystkie siły, jakie mam i w towarzystwie mojego męża udałam się do szpitala. Kiedy podałam mojemu lekarzowi prowadzącemu podania i akty prawne mówiąc, że to są moje roszczenia względem szpitala, wzdrygnął się i odparł, że muszę z tym udać się do ordynatora. Porosiłam jeszcze, że po załatwieniu formalności chciałabym porozmawiać z nim i ordynatorem jednocześnie. Odparł, cytuję my nie mamy o czym rozmawiać. Po czym ja powiedziałam, że mam do niego żal, zapytał z wielkim zdziwieniem pani do mnie żal???. Tak, odrzekłam, do Pana, ponieważ zawierzyłam panu od początku do końca, a pan potraktował mnie i moje dziecko przedmiotowo. Pan doktor poparskał tylko pod nosem i odszedł jakby wcale przed momentem nie prowadził ze mną rozmowy.

Kiedy zaczęłam dialog z ordynatorem i rzucałam kolejnymi podaniami i aktami prawnymi (wydrukowanymi zresztą ze strony poronienie.pl) był porażony moją wiedzą. Ale mimo to tłumaczył się szybko zmieniającymi się przepisami, co dla mnie nie było stosowną argumentacją. Na pyatnie, czemu postąpiono wbrew mojej woli względem pochówku odpowiedział, ale pani sama się zrzekła. Jeśli chodzi o łyżeczkowanie stwierdził, że to niemożliwe, by nie podano mi znieczulenia. Macierzyński??? Pan doktor z ZUS-u, do którego dzwonił ordynator w mojej obecności stwierdził, że macierzyński mi się należy. W ciągu kilku godzin tego dnia dostałam macierzyński w wymiarze połowy tego urlopu, dziecko przywrócono z histopatologii, dostałam papiery ze szpitala, że dziecko się urodziło, co pozwoliło mi zarejestrować mi moją Kruszynkę w USC w Świętochłowicach, dostałam dokumenty z mojego pobytu w tym szpitalu, dostałam zasiłek pogrzebowy (który pozwolił mi pokryć wszystkie koszta pochówku i postwienie nagrobka mojemu Andrzejkowi). Zresztą nawet gdybym nie dostała tego zasiłku i tak bym pochowała moją Kruszynę na własny koszt.

Dziś mam spokojne sumienie, że po jego śmierci zrobiłam, co mogłam. Choć i tak żyję z wyrzutami, że może jednak mogłam coś zrobić, by moje dziecko żyło. Pozostają pytania bez odpowiedzi. Mam nadzieję, że moja historia pozwoli ostrzegać inne kobiety, które spodziewają się dziecka, bądź dopiero planują swoje pociechy przed takimi lekarzami.

M.M.
grudzień 2008

 

Takich opowieści jak ta jest w sieci niezliczona ilość. Ludzie krzywdzeni przez lekarzy są bezsilni.

BIAŁA MAFIA jest nie do pokonania.

Nawet Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro swego czasu miał i ma nadal wiele przykrości, gdy ujawnił przypadek błędu medycznego, w wyniku którego zmarł Jego ojciec.

 

PO RAZ KOLEJNY ZAZNACZAM, ŻE MÓJ BLOG MA ZAPOBIEC TEGO TYPU NIESZCZĘŚCIOM W OGÓLNYM TEGO SŁOWA ZNACZENIU. W TEMACIE LECZENIA NIEPŁODNOŚCI PSEUDO LEKARZE MAJĄ SZCZEGÓLNE POLE DO POPISU. WYKORZYSTUJĄ BEZ ŻADNYCH SKRUPUŁÓW TAK WIELKIE NIESZCZĘŚCIE, JAKIM JEST NIEMOŻNOŚĆ POSIADANIA DZIECKA I SERWUJĄ NICZYM NIEUZASADNIONE LEKI W CELACH CZYSTO KOMERCYJNYCH, NABIJAJĄC SWOJĄ KABZĘ KOSZTEM UTRATY ZDROWIA BĄDŹ ŻYCIA PACJENTÓW. DOCHODZI DO TEGO JESZCZE ZLECANIE ZUPEŁNIE NIEPOTRZEBNIE RÓŻNEGO RODZAJU BARDZO KOSZTOWNYCH BADAŃ, NO I INTERES ŚWIETNIE SIĘ KRĘCI…

NALEŻY POŁOŻYĆ TEMU KRES !

 

Przemyśl to….

Może ta WIELKANOC sprawi, że osoba taka jak ty i wszyscy inni, którzy w ten sam sposób interpretują mój blog ( wypisując już nawet obraźliwe komentarze na mój temat na blogach prowadzonych przez inne osoby ) zamiast szkodzić, zaczną pomagać.

Co ma do ukrycia NASZ BOCIAN… c. d. – wyjątkowo post przeniesiony z blogu „Elitarni łowcy skór”

Dzisiaj zatwierdzam cztery poniższe komentarze.

Wcześniejsze komentarze przepełnione nienawiścią, fałszywymi treściami, absurdalnymi tekstami i obelgami kierowanymi pod moim adresem, zatwierdzałem na bieżąco.

Strona główna

Ten komentarz dotyczy mojego blogu:


http://andrzejbieganski.blog.pl

~karolina
Stronadomowa

Szanowny panie Andrzeju
Zupełnie nie dziwi mnie to, że nikt nie chce Pana wysłuchać- ten blog jest blogiem szaleńca. Duże litery, kolory, wszędzie boldy… Żadna redakcja i żadna instytucja nie będzie brać pana na serio jak długo będzie się pan porozumiewać w taki sposób. Sam pan podcina gałąź, na której siedzi, a potem oskarża pan wszystkich o nieczułość albo konszachty z przestępcami.
Zapoznałam się z całością dokumentacji, którą pan tu zamieścił. Wynikają z niej dwie rzeczy:
1. pańską żonę poddano terapii lekiem niezarejestrowanym jako lek na niepłodność, co wymagało uzyskania od niej zgody na terapię. Nie zrobiono tego i jest to zaniedbanie.
2. nie ma jednak żadnego dowodu na to, iż ta terapia przyczyniła się do choroby pańskiej żony, a wręcz przeciwnie- rozmaite osoby tłumaczą panu spokojnie, iż takiego związku nie ma. Pan jednak woli wierzyć w spisek niż uznać, że przydarzyła się Wam tragedia, która może spotkać każdego, przed którą nie można się ochronić i której nie jest nikt winien. Tak po prostu w życiu się czasem zdarza, ludzie chorują na śmiertelne choroby, giną w wypadkach i przydarzają im się niezawinione przez nikogo krzywdy.

Piszę to dlatego, ponieważ jest pan ojcem dziecka, które pana potrzebuje. To córka pana potrzebuje, a nie zmarła żona. Tymczasem ofiarowuje pan swojemu dziecku godziny spędzone nad obłąkańczym projektem tego bloga, na szukaniu zmów i spisków, na oskarżeniach ludzi. W ten sposób nie tylko nie przywraca pan życia żonie, ale niszczy tę część rodziny, która panu pozostała i za którą jest pan faktycznie odpowiedzialny.
Moja prośba do pana jest taka, aby dał pan sobie pomóc. Potrzebuje pan pomocy psychologa lub psychiatry.

Poniższe komentarze zostały napisane na moim blogu:


http://andrzejbieganski-dlaczego.blog.pl

~Psota
TAK WYGLĄDA WOLONTARIAT NASZ BOCIAN – wyjątkowo post przeniesiony z blogu „Elitarni łowcy skór”

Wszedzie widzisz wszystkich z forum NB. To po co każesz czytac innym??
Wyraziłam opinie,ze wstawienie jednej wiadomosci nie jest żadnym dowodem. Po drugie nic poza zarzutami wobec forum internetowego nie masz.
Troche nie logiczne. Ciągle tylko ten nasz bocian Ci sie przewija. Zarzuty do nicków internetowych gdzie kazdy moze sobie tam pisac co chce? i to dowody są?
Powiem Ci tylko tak:
Jeśli powodem niemożnosci zajscia w ciąże lub poronien jest własny układ immunologiczny to sie stosuje odpowiednie leczenie aby zablokowac własną immunologie..Immunologia odrzuca zarodki.
To jest dopiero przeciez temat raczkujący u nas i jednym sie na tym udało innym nie.
Nie chce być złośliwa ale jak byliście leczenie to ktoś Wam do gardła wpychał tabletki na immunologie? Czy po prostu dostaliście propozycje takiego leczenia i wierząc,ze bedziecie mieli po tym dziecko nic inne nie było ważne? Na tym polega leczenie.. kazde przynosi jakieś skutki uboczne (jeśli faktycznie akurat Wasz przypadek mówi o skutkach ubocznych tego leku,bo widać,ze sąd sie nie przychylił do tej opini)
Dla mnie danie szansy aby urodzić dziecko jest najważniejsze,resztą bede sie martwić pózniej. Głupi ibuprofen u 1000 ludzi nic a u jednego wywoła dramatyczne skutki.
Masz córke,nie powinieneś o niej myśleć teraz? a nie o zemscie? Przeciez po cos ten preparat łykaliście..udało sie. Pomysl o tym co fundujesz córce. Ja mam wrażenie,ze Ona bedzie ciągle mieć poczucie winy,ze to wszystko przez nią.

~psota
TAK WYGLĄDA WOLONTARIAT NASZ BOCIAN – wyjątkowo post przeniesiony z blogu „Elitarni łowcy skór”

04.03.2013 o 22:49

Własnie o tym pisałam w komentarzu który skasowałeś nie wiedzieć czemu,ktoś chce cos powiedzieć,wyrazić swoją opinie a Ty jak sie zachowujesz? Wręcz obrażasz mnie. Z taką osobą nie ma sensu polemiki prowadzic. Wszedzie Nasz Bocian weszy i psuje Ci szyki.Zaraz bedzie ze wszyscy z tamtejszego forum są winni i muszą zostać ukarani??
Wyraziłam zdanie,ze pisanie przez Ciebie bloga jest swoistą terapią bo tak to wygląda. Nic nie napisałam,ze to coś złego. Po drugie jakie mam mieć zdanie jeśli znikają komentarze osoby stojącej z boku? (tak tak,wyobraż sobie,ze nie jestem z tamtego forum)
Jakbym napisała tekt typu „brawo!! działaj tak dalej” to byś go zostawił?
a jak jest wyrazone swoje zdanie to próbujesz zasugerować czytelnikom,ze Ci groziłam,obrażałam itp (tak wynika z Twoich postów,zablokowałeś komentarze tego typu)
Widziałam Twoją rozmowe z drugiego forum. To Ty starałeś sie obrazić jak ktoś pisał kulturalnie.
Gdzie tu polemika? Bocian Cie olal wiec wszyscy w dupe dostaną? Bede blokował dopóki mi ktos nie napisze tego co ja chce przeczytać?

~psota

Dalej ublizaj?? Ja ubliżałam??? No wiesz co człowieku.. to to o to Ci chodzi, moje komentarze znikają a zostają Twoje w których piszesz totalne bzdury,ze Ci ublizam!!!
Przeciez to jest robienie z ludzi idiotów w tej chwili.
Zapraszasz do komentowania a za chwile usuwasz komentarz i jeszcze twierdzisz,ze przekażesz odpowiedniej osobie. Matko! Ty potrzebujesz psychiatry jednak. Powodzenia zycze w tej debilowatej Twojej rozgrywce z internautami. Mam nadzieje,ze przekonają sie jakim jesteś kretynem. A myslałam,zes powazny człowiek jeśli walczysz o tak słuszną sprawe.
To Tobą ktoś sie powinien zająć wysyłając do zakładu zamknietego.
Teraz to ja sobie ulzyłam. Dorosły rzekomo facet a taki cymbał.

weź człowieku nie usuwaj komentarzy bo robiąc to wprowadzasz ludzi w bład. Po Twoim komentarzu gdzie mnie straszysz,ze przekazesz to do odpowiednich osób wygląda to tak jakbym sie przestraszyła a to nieprawda/ KOMENTUJE CAŁY CZAS I MAM W DUPIE GDZIE TO PRZEKAŻESZ. nAWET MI SIE TO PODOBA BO ZROBISZ Z SIEBIE KOLEJNY RAZ DEBILA

c.d.n….

PROWOKACYJNE KOMENTARZE – wyjątkowo post przeniesiony z blogu „Elitarni łowcy skór”

 

Na moich blogach :


http://andrzejbieganski.blog.pl


http://andrzejbieganski-dlaczego.blog.pl

zaczynają pojawiać się prowokacyjne komentarze. Zawierają one nawet obraźliwe teksty pod moim adresem.

 

W związku z powyższym zostały one na razie przeze mnie odrzucone. Zostaną zatwierdzone po konsultacjach z prawnikami, którzy dzięki Bogu zaczynają interesować się tą sprawą.

 

Jeżeli ktoś myśli tak, jak to miało miejsce w czasie, kiedy sprawę przejęła prokuratura ( liczne anonimy z groźbami – o tym już niebawem ), że mnie zastraszy, to jest w błędzie.

 

TYM RAZEM SPRAWĘ DOPROWADZĘ DO KOŃCA, A WINNI ZOSTANĄ UKARANI TAK, JAK TO MIAŁO MIEJSCE W POGOTOWIU ŁÓDZKIM. PRAWDA W KOŃCU WYSZŁA NA JAW.

OHYDNE KŁAMSTWO STOWARZYSZENIA NASZ BOCIAN ! – wyjątkowo post przeniesiony z blogu „Elitarni łowcy skór”

Strona główna

ZASTANAWIAM SIĘ, KOMU MA SŁUŻYĆ STOWARZYSZENIE NASZ BOCIAN ?

Więcej
7 z 75

Prośba 

Odebrane
x
Jezrdna 52 8.01 
Witam ! Uprzejmie proszę o sytematyczne czytanie mojego blogu : http://andrze…
Jezrdna 52 22.02 (8 dni temu) 
Witam ! Dnia 08 stycznia 2013 r. pisałem niniejszy tekst z prośbą o pomoc w p…
Stowarzyszenie Nasz Bocian
25.02 (5 dni temu) 
do mnie
Szanowny Panie
Dziękujemy za Pański mail informując jednocześnie, iż jest to pierwszy mail podpisany imieniem i nazwiskiem „Andrzej Biegański”, jaki do nas dotarł. Tym samym Pańska uwaga, iż pisał Pan do nas w dniu 08 stycznia 2013 roku jest dla nas niezrozumiała. Prosimy o ponowne sprawdzenie, pod jaki adres skierował Pan swojego maila z dnia 08 stycznia 2013 roku i czy nie zaszła pomyłka w pisowni adresu.
Wyjaśniając blokadę Pańskiego konta przez naszych administratorów pragniemy podkreślić, iż forum Naszego Bociana jest forum, na którym obowiązuje regulamin. Jednym z jego punktów jest zakaz spamowania, pod którym rozumiemy wielokrotne umieszczanie wpisów tej samej treści. Takie wpisy są usuwane przez moderatorów niezależnie od ich treści. Dodatkowo przestrzegamy zasady kulturalnej wymiany zdań i Pańska odpowiedź administratorowi z dnia 22.02.2013 roku tę zasadę łamie, co zaskutkowało zablokowaniem Pańskiego konta.
Odnosząc się zaś do treści Pańskiego bloga: wyrażamy głębokie współczucie wobec Pańskiej straty. Ocena merytoryczna dokumentów przez Pana zamieszczanych nie leży w naszych kompetencjach, jesteśmy stowarzyszeniem pacjenckim, a więc składającym się z ludzi bez wykształcenia medycznego, nie mamy zatem kompetencji wydawania ekspertyz. Możemy jedynie zgodzić się ze sformułowaną przez Pana tezą, że leczenie eksperymentalne powinno wiązać się z wydaniem zgody Komisji Etycznej i poinformowaniem samego pacjenta o charakterze terapii i uzyskaniu na nią jego zgody.
Pańska decyzja o przekazaniu sprawy odpowiednim organom bądź informowaniu pacjentów o naszej odpowiedzi pozostaje Pańską decyzją i nie mamy w tej kwestii niczego do dodania bądź odniesienia się.
Na koniec informujemy, iż na dole każdej strony prowadzonego przez nas portalu znajduje się nota prawna:
„(c) Copyright Stowarzyszenie NASZ BOCIAN. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wtórna publikacja lub rozpowszechnianie treści publikowanych przez Stowarzyszenie Nasz Bocian oraz czytelników serwisu www.nasz-bocian.pl umieszczonych na każdym ekranie serwisu bez uprzedniej pisemnej zgody Zarządu Stowarzyszenia Nasz Bocian zabronione.”
Tym samym wzywamy do usunięcia z Pańskiej strony materiałów (wypowiedzi, nicków, banerów i logotypów) pochodzących ze strony www.nasz-bocian.pl, ponieważ ani nie udzieliliśmy Panu zgody na wykorzystanie wypowiedzi naszych forumowiczów, ani też nigdy Pan o nią nie wystąpił.
Informujemy także, iż zamieszczanie przez Pana materiałów pochodzących z naszej strony spotkało się z krytyczną reakcją samych forumowiczów, którzy nie zgadzają się na wykorzystywanie przez Pana ich wypowiedzi.
Z poważaniem
zarząd Stowarzyszenia  na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji NASZ BOCIAN

Treść mojego maila do Stowarzyszenia NASZ BOCIAN z dn. 08.01.2013 r. :

Więcej
7 z 75

Prośba 

Odebrane
x
Jezrdna 52 <jezrdna52@gmail.com>
8.01 
do stowarzyszenie
Witam !Uprzejmie proszę o sytematyczne czytanie mojego blogu :
http://andrzejbieganski.blog.pl
 

Ten blog ma być ostrzeżeniem dla wszystkich leczących się na niepłodność, aby przed podjęciem decyzji o proponowanym leczeniu szczegółowo wypytali lekarza o skutki uboczne leków jakie będą mieli zlecone.

JEŻELI JEST TO LECZENIE EKSPERYMENTALNE, TO CZY JEST NA TO ZGODA KOMISJI BIOETYCZNEJ ?

Nasz przypadek jest ewidentnym naruszeniem tych zasad . Działania lekarzy niezgodne są z Etyką lekarską.

JAK POWAŻNA JEST TO SPRAWA WYNIKAĆ BĘDZIE Z DALSZYCH CZĘŚCI MOJEGO BLOGU. TO CO NAPISAŁEM DO TEJ PORY NALEŻY TRAKTOWAĆ JAKO WSTĘP, DLATEGO TEŻ BARDZO PROSZĘ JESZCZE RAZ O SYSTEMATYCZNE CZYTANIE DALSZYCH TREŚCI W TYM TEMACIE.

OCZEKUJĘ OD PAŃSTWA ODPOWIEDNIEGO NAGŁOŚNIENIA TEJ SPRAWY, OCENY DOKUMENTÓW JAKIE NIEBAWEM BĘDĘ ZAMIESZCZAŁ W DALSZYCH CZĘŚCIACH MOJEGO BLOGU I WSZELKIEJ POMOCY JAKA MOŻE OD WAS PŁYNĄĆ.

Z góry dziękuję.

Z poważaniem

Andrzej Biegański

Moje ponaglenie: mail do Stowarzyszenia NASZ BOCIAN z dn. 22.02.2013 r.:

7 z 75

Prośba 

Odebrane
x
Jezrdna 52 8.01 
Witam ! Uprzejmie proszę o sytematyczne czytanie mojego blogu : http://andrze…
Jezrdna 52 <jezrdna52@gmail.com>
22.02 (8 dni temu) 
do stowarzyszenie

Witam !
Dnia 08 stycznia 2013 r. pisałem niniejszy tekst z prośbą o pomoc w przedmiotowej sprawie. Na dzień dzisiejszy nie mam jakiejkolwiek odpowiedzi, a jedyne, co zrobiono, to ukarano mnie blokadą mojego konta, motywując to absurdalnym powodem.
Proszę o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.
Jednocześnie informuję, iż sprawę przekazuję odpowiednim organom.

Andrzej Biegański

P.S. WSZYSCY UŻYTKOWNICY WASZEGO FORUM ZOSTANĄ O TYM FAKCIE POWIADOMIENI.

W dniu 8 stycznia 2013 08:41 użytkownik Jezrdna 52 <jezrdna52@gmail.com> napisał:

Witam !

Uprzejmie proszę o sytematyczne czytanie mojego blogu :
http://andrzejbieganski.blog.pl

Ten blog ma być ostrzeżeniem dla wszystkich leczących się na niepłodność, aby przed podjęciem decyzji o proponowanym leczeniu szczegółowo wypytali lekarza o skutki uboczne leków jakie będą mieli zlecone.

JEŻELI JEST TO LECZENIE EKSPERYMENTALNE, TO CZY JEST NA TO ZGODA KOMISJI BIOETYCZNEJ ?

Nasz przypadek jest ewidentnym naruszeniem tych zasad . Działania lekarzy niezgodne są z Etyką lekarską.

JAK POWAŻNA JEST TO SPRAWA WYNIKAĆ BĘDZIE Z DALSZYCH CZĘŚCI MOJEGO BLOGU. TO CO NAPISAŁEM DO TEJ PORY NALEŻY TRAKTOWAĆ JAKO WSTĘP, DLATEGO TEŻ BARDZO PROSZĘ JESZCZE RAZ O SYSTEMATYCZNE CZYTANIE DALSZYCH TREŚCI W TYM TEMACIE.

OCZEKUJĘ OD PAŃSTWA ODPOWIEDNIEGO NAGŁOŚNIENIA TEJ SPRAWY, OCENY DOKUMENTÓW JAKIE NIEBAWEM BĘDĘ ZAMIESZCZAŁ W DALSZYCH CZĘŚCIACH MOJEGO BLOGU I WSZELKIEJ POMOCY JAKA MOŻE OD WAS PŁYNĄĆ.

Z góry dziękuję.

Z poważaniem

Andrzej Biegański

Po co tak głupio kłamie STOWARZYSZENIE NASZ BOCIAN ???


TAK WYGLĄDA WOLONTARIAT NASZ BOCIAN – wyjątkowo post przeniesiony z blogu „Elitarni łowcy skór”

Strona główna

Poniżej dowód na to,  że moja znajoma utworzyła konto w witrynie www.nasz-bocian.pl.

PO KRÓTKIM OKRESIE UŻYTKOWANIA ZOSTAŁA TEŻ BEZPODSTAWNIE ZABLOKOWANA !

 

 

Ania
Więcej
9 z 12

Informacje dotyczące konta adnaw58 w witrynie www.nasz-bocian.pl 

Odebrane
x
redakcja@nasz-bocian.pl
22.02 (4 dni temu) 
do mnie
Dziękujemy za utworzenie konta adnaw58 w witrynie www.nasz-bocian.pl. Można się teraz do niego zalogować, wprowadzając na stronie
http://www.nasz-bocian.pl/user
poniższe dane.Nazwa użytkownika: adnaw58
Hasło: zcfATJUGym 

Logowanie może także zostać przeprowadzone poprzez odwiedzenie poniższej strony.


http://www.nasz-bocian.pl/user/reset/252762/1361573654/8b1911ca6e1328076471b639e6813ffa

Logowanie z użyciem powyższych danych można przeprowadzić tylko raz.

Strona
http://www.nasz-bocian.pl/user/252762/edit
która ukaże się po zalogowaniu, umożliwia zmianę hasła.

–  www.nasz-bocian.pl

 

Powodem zablokowania, był e-mail wysłany z tego konta do wolontariuszy NASZ BOCIAN :,

Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów. Niepłodność boli. Porozmawiajmy. Wolontariusz Bociana 0 316 22 cze 2011 03:10Wolontariusz Bociana Wyświetl najnowszy post
Strona główna
 

Wyświetl temat – Niepłodność boli. Porozmawiajmy.

Ogłoszenie!
Obrazek

Posty bez odpowiedzi | Aktywne tematy Nieprzeczytane posty | Nowe posty | Moje posty

 

Strona główna » Pogadajmy » Pogadajmy o niepłodnościStrefa czasowa UTC-5godz.
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów. Strona 1 z 1 [ Posty: 1 ]
Obserwuj temat | Dodaj zakładkę | Podgląd wydruku | Powiadom przyjaciela Poprzedni temat | Następny temat
Autor Wiadomość
Wolontariusz Bociana
PostZamieszczono: 22 cze 2011 03:10
Offline

Rejestracja: 07 cze 2011 15:03
Posty: 257

Mamy na imię Ania, Gosia, Marta, Wojtek….Tak naprawdę nieważne, jak się nazywamy, ponieważ zawsze na drugie imię mamy Niepłodność.
Jesteśmy jednymi z tysięcy rodziców, którzy przeszli drogę, którą obecnie idziesz właśnie Ty – drogę starań o dziecko.
Wiemy co przeżywasz, wiemy jak wiele masz pytań, jak wiele z nich pozostaje bez odpowiedzi, czujemy Twój ból, samotność, rozpacz – znamy to wszystko ponieważ jeszcze niedawno to my walczyliśmy, pytaliśmy, szukaliśmy.Dziś wraz z innymi mamami i ojcami tworzymy grupę wolontariuszy, którzy po prostu są przy Tobie kiedy tego potrzebujesz. Jeśli masz potrzebę podzielenia się swoją walką, jeśli szukasz wsparcia, informacji, odpowiedzi, nadziei i poczucia, że nie jesteś sam(a) to pamiętaj, że jesteśmy obok Ciebie gotowi na kontakt. 

My też kiedyś potrzebowaliśmy pomocy, dziś pomagamy innym. Pozwól sobie pomóc.

Niepłodność boli. Porozmawiajmy.

_________________
Niepłodność boli. Porozmawiajmy.
Zgłoś ten post
Na górę
Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość
Odpowiedz z cytatem

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg

o treści :,

 

W dniu 24 lutego 2013 11:12 użytkownik <adnaw58@gmail.com> napisał:
Użytkownik adnaw58 wysłał wiadomość, korzystając z formularza kontaktowego na stronie
http://www.nasz-bocian.pl/contact/Linia_Pomocy_Pacjent_dla_Pacjenta
.

Witam !
Zapraszam do zapoznania się z blogiem :
http://andrzejbieganski.blog.pl

Uprzejmie proszę o pomoc w odnalezieniu osób, które były leczone, bądź są leczone preparatami TFX i Polfilin.

Pozdrawiam
adnaw58

a odpowiedź skierowana była bezpośrednio do mnie, o treści :

Re: [Linia Pomocy Pacjent dla Pacjenta] Prośba o pomoc – PILNE ! 

Odebrane
x
Ania <ania@nasz-bocian.pl>
24.02 (2 dni temu) 
do mnie

Szanowny Panie!

Jestem koordynatorką linii pomocy Pacjent dla Pacjenta stowarzyszenia Nasz Bocian.
Otrzymałam Pana zgłoszenie do linii.
Niestety, nasi wolontariusze nie zajmują się tego rodzaju pomocą.
Udzielamy wsparcia, zrozumienia, informacji o standardach leczenia, ośrodkach adopcyjnych itd.
Więcej informacji o tym czym jest linia można znaleźć tutaj:
http://www.nasz-bocian.pl/wolontariat_glowna

Jeśli chce Pan skontaktować się ze stowarzyszeniem proszę napisać pod adres stowarzyszenia podany na stronie: stowarzyszenie@nasz-bocian.pl

Pozdrawiam,
Anna

Na powyższe odpowiedziałem e-mailem, o treści :

Adnaw 58 <adnaw58@gmail.com>
24.02 (2 dni temu) 
do Ania

NO I WSZYSTKO JEST JUŻ DLA MNIE JASNE.

NAJLEPIEJ WYCHODZI CI BLOKOWANIE KONT !

TO DOPIERO POCZĄTEK TEJ SMUTNEJ GRY
.

ZROBIĘ WSZYSTKO W TYM TEMACIE, ABY ZAPOBIEC TAKIM TRAGEDIOM JAK NASZA. SPRAWĘ WZNOWIŁEM PO PARU LATACH, BOWIEM TYLE CZASU ZABRAŁO MI ZBIERANIE INFORMACJI I O WIELE LEPIEJ JESTEM TERAZ PRZYGOTOWANY. TAK JAK LEKARZE Z POGOTOWIA ŁÓDZKIEGO PONIEŚLI KARĘ, TAK I CI PROFESOROWIE OKREŚLANI PRZEZE MNIE MIANEM
„Elitarni łowcy skór” ( mojej stony nie muszę ci podawać bo ją dobrze znasz ) TEŻ PONIOSĄ KARĘ !

NIE POZWOLĘ NA TO, ABY DALEJ LUDZIE BYLI KRZYWDZENI PRZEZ TEGO TYPU LECZENIE !!!

Andrzej Biegański


P.S I ty chcesz to rzetelnie wykonać, cytuję
: „Udzielamy wsparcia, zrozumienia, informacji o standardach leczenia, ośrodkach adopcyjnych itd.

Więcej informacji o tym czym jest linia można znaleźć tutaj:
http://www.nasz-bocian.pl/wolontariat_glowna


CZYŻBY STANDARDEM LECZENIA BYŁY DLA CIEBIE PREPARATY: TFX i Polfilin, oraz inne specyfiki…, które ingerują w układ
immunologiczny ?

Na stronie internetowej :
http://www.nieplodnosc.pl/forum

znajdziemy tych samych wolontariuszy.

 

TAKI TO JEST WOLONTARIAT !